PROHACCP - produkty wykrywalne, produkty HACCP


Nasi bohaterowie

Czesio

Nasz Czesio to typowa pierdoła, która znajdzie się w każdym zespole. Generalnie jest sympatyczny i da się lubić ale raczej w pobłażliwy, matczyny sposób. Ma dobrą pamięć, ale krótką. Łapie wszystko w mig, wystarczy mu tylko 100 razy powtórzyć. Jest utrapieniem przełożonych i kolegów. Jak coś pójdzie nie tak to z dużą dozą prawdopodobieństwa, graniczącą z pewnością można założyć, że to Czesia sprawka. Generalnie nie wiadomo dlaczego Czesio jeszcze pracuje przy jego zdolnościach. Tzn. wiadomo dlaczego: bo Czesio jest siostrzeńcem prezesa i nie za bardzo można go zwolnić ;-)

Kierownik Produkcji

Szef Czesia. To on wpada na większość pomysłów jak usprawnić pewne rozwiązania i zwiększyć bezpieczeństwo żywności. Dużo czyta literatury fachowej i szkoli się. Walczy z finansowym, który widzi tylko cyferki i koszty. Męczy się z Czesiem, który co chwile coś głupiego wymyśli i powoduje problemy. Drażni go gość z centrali, który przyjeżdża raz na jakiś czas i się mądrzy. Uważa, że ci z centrali to pozjadali wszystkie rozumy, a o ludziach z fabryki mają zdanie, że nic nie umieją.

Kierowniczka Kontroli Jakości

Bardzo restrykcyjne pilnuje jakości i nie zgadza się na żadne kompromisy, choć często jest wywierana na nią presja od finansowego żeby jakąś partię produkcyjną przepuścić (przecież tylko trochę jest przekroczona wartość graniczna), a zatrzymanie tej partii będzie tyle kosztowało. Potrafi zobaczyć ryzyka dla żywności tam gdzie inni w ogóle by nie pomyśleli, że może tam być problem

Pani z zaopatrzenia

Zbiera zamówienia od pozostałych. Załatwia im próbki do testowania, pilnuje żeby wszytko było na czas. Generalnie poukładana osoba, ale złości się, że wszyscy jak coś zamówią to chcą to na już. Z drugiej strony jak ona potrzebuje decyzji od innych działów czy ma coś kupić to to trudno jest jej to wyegzekwować. No i cały czas na karku siedzi jej dyrektor finansowy, który non stop zarzuca jej że kupuje za drogo.

Pani audytor z dużej sieci handlowej

Pracownik dużej sieci handlowej (największego odbiorcy). Przyjeżdża raz na jakiś czas do fabryki, żeby sprawdzić czy wszystkie procedury są przestrzegane i czy w związku z tym produkowana żywność jest bezpieczna. Bardzo dociekliwa. Niektórzy oceniają ją, że się czepia, choć często ma rację. Generalnie przed jej przyjazdem cała fabryka staje na baczność. Kierownik Produkcji i Kierowniczka jakości trochę się jej boją, ale też darzą ją szacunkiem za jej wiedzę. Na koniec audytu zawsze pisze raport z punktami do poprawy obowiązkowo i z rekomendacjami. Taki raport jest silnym argumentem w rozmowie z dyrektorem finansowym.

Gość z działu technicznego

Złota rączka, potrafi wszystko naprawić, ale trochę jest na bakier z BHP i HACCP. Zdarza mu się naprawiać maszynę nie wyłączając jej lub wnosić na teren produkcji przedmioty, zostawiać je przy maszynie i iść po coś czego zapomniał. Złości się jak kierownik produkcji ma do niego pretensje, że maszyna się zepsuła, ale to przecież nie jego wina, tylko finansowego który nie pozwolił mu wymienić części, kiedy był na to czas, albo kierownika produkcji, który włączył maszynę na 110% mocy żeby więcej wyprodukować i przez to ją zepsuł, albo kogoś innego wina, bo przecież nie jego.

Dyrektor finansowy

Nikt go nie lubi. Widzi tylko cyferki i koszty. Najchętniej widziałby wszystkich pracowników pracujących za darmo 24h/dobę i oczywiście bez narzędzi, bo one są za drogie. Oszczędza prawie na wszystkim i wszystkich. Części w maszynach najchętniej by nie wymieniał, bo to kosztuje. Ale jak on wydaje pieniądze, to jest ok. Nowy samochód służbowy mu się po prostu należy, ale kupienie czegoś potrzebnego do zakładu to nie, bo nie ma tego w budżecie.

BHP-owiec

Literalnie czytający wszystkie przepisy. Najchętniej obkleił by cały zakład instrukcjami i znakami. Zupełnie nie obchodzi go kwestia efektywności produkcji przez co miewa zatargi z Kierownikiem produkcji, a finansowy wręcz go nie lubi (bo cały czas "wymyśla", że coś trzeba kupić). Z drugiej strony jest ostatnią deską ratunku dla pracowników kiedy każe im się szybko pracować lekceważąc bezpieczeństwo pracy.

Sprzedawca

Lekkoduch. Nieczęsto będzie się pojawiał, ale jak już się pojawi to trochę problemów przysporzy pozostałym. A to dlatego, że w rozmowach z klientami jest w stanie obiecać wszytko, bo przecież klient nasz Pan. Dotyczy to ustalania z klientem bardzo trudnych produktów (co kosztuje produkcję ponadstandardowy wysiłek), albo bardzo małych partii produkcyjnych (nie biorąc pod uwagę konieczności przestawienia linii produkcyjnej), albo że coś będzie gotowe na jutro, podczas gdy trzeba najpierw zamówić składniki, wyprodukować i jeszcze kontrola jakości musi sprawdzić. Poza tym uważa się za gwiazdę, bo gdyby on czegoś nie sprzedał to pozostali nie mieli by pracy.

Pani Iwonka z PROHACCP - w 2 odsłonach ;-)

Zwana również Karolinką, Milenką, Ewelinką, Basią itd. Stara się uczestniczyć w rozwiązaniu problemów zgłaszanych przez klientów i często ma gotowe rozwiązania. Zawsze szybko odpisuje na maila. Niektórzy podejrzewają, że to ona jest słynną SuperFoodSafetyWoman, która ratuje firmy spożywcze przed problemami pojawiającymi się przy produkcji żywności. Czy to naprawdę ona? Pewnie, w którymś komiksie się okaże.



Produkty wykrywalne testowane na wykrywaczach firmy LOMA loma logo